W obecnym wyidealizowanym świecie, trudno docenić siłę natury. Ludzie na potęgę poprawiają wygląd korzystając z medycyny estetycznej czy chirurga.
I o ile ta ingerencja jest naprawdę potrzebna to jestem w stanie zrozumieć, bo temu ma służyć. Z własnego doświadczenia jednak wiem, że większość kompleksów to problem przede wszystkim w naszych głowach. Mając naście lat miałam ich mnóstwo, pewnie jak większość z Was. Po skończeniu 20-stu widziałam już w sobie więcej pozytywnych cech i tak przez kolejne 10 lat budowałam swoją wartość i osobowość. A po kolejnej zmianie kodu na 3 z przodu to już w pełni akceptuję i doceniam siebie pod każdym względem. Patrzę na wiele spraw z dużym dystansem i pokorą. Wiem, że wiele rzeczy nie do końca zależy od nas i nie na wszystkie musimy wpływać, choć często tak nam się wydaje, a już na pewno nie musimy ciągle dążyć do idealnego życia i wyglądu. To właśnie porównywanie się do innych najbardziej pogłębia kompleksy i sprawia, że ludzie są ciągle niezadowoleni z siebie. Niestety dużo osób nigdy się z tego nie wyleczy, nie potrafią docenić tego co mają, przez co są nieszczęśliwi. Powiększenie ust czy permanentne brwi to często tylko początek zmian w dążeniu do aktualnego kanonu piękna. Stąd tyle kobiet o podobnym wyglądzie. A od zawsze się mówiło, że gdyby człowiek był idealny to nie byłby ładny. I to często te nasze małe wady dodają uroku, więc po co to poprawiać, skoro matka natura wiedziała najlepiej jak nas wyposażyć, żebyśmy byli sobą a nie kimś innym.
A wracając do moich młodych lat to wtedy wszystko było nie takie. Widziałam same minusy: byłam za gruba, nogi miałam krzywe, ramiona za szerokie, zero wcięcia w tali itd. Także figura do niczego. Cera blada, wysuszona z niedoskonałościami. Oczy małe, nos krzywy, twarz zbyt szeroka a moje włosy to już w ogóle koszmar; niesforne, puszące się i kolor nijaki. Długo by wymieniać.
I gdyby wtedy ktoś powiedział mi, że kompleksy można przekłuć w zalety nie uwierzyłabym, ale patrząc przez pryzmat czasu, wiem, że tak jest. Po pierwsze dlatego, że większość tych negatywnych cech, które sobie wmówimy nie ma żadnych podstaw. A po drugie trzeba nauczyć się podkreślać swoje atuty i maskować niedoskonałości.
Jest tyle naturalnych sposobów korzystnie wpływających na wygląd. Umiarkowane uprawianie sportu lub po prostu ruch, racjonalne odżywianie się i odpowiednia pielęgnacja to najważniejsze z nich.
Mówi się, że nie ma kobiet brzydkich, są tylko zaniedbane i to prawda. A wiem co mówię, ponieważ z zawodu jestem kosmetologiem i znam to z doświadczenia. Same nie raz się dziwią jak niewiele trzeba, żeby dobrze się czuć we własnej skórze. Dostępność produktów i usług ułatwia nam podkreślenie naturalnego piękna bez poważniejszych ingerencji.
Ja doceniam naturalne kosmetyki i metody pielęgnacji, szczególnie oleje i olejki do ciała i włosów. Na ich bazie robię rożne maseczki i peelingi. Moja ulubioną i najbardziej skuteczną jest kuracja do włosów z żółtka jaja, olejku rycynowego i kilku kropel cytryny raz w tygodniu. Na dłonie stosuję peeling z oliwy z oliwek, cukru i cytryny, a na ciało ze zmielonej kawy z olejem kokosowym lub lnianym i wiele innym naturalnych zabiegów.
Zdecydowanie doceniam siłę natury i dziękuję za to jaka jestem.
A wy doceniacie siłę natury, jak poradziłyście sobie z kompleksami? Podjęłam napisanie tego posta, chociaż jak wiecie nie lubię o sobie pisać, ale to temat zawsze aktualny i wiele osób ma z tym problem! Mam nadzieję, że chociaż trochę zainspiruję i sprawię, że ktoś bardziej zaakceptuje i doceni siebie!
O kuczę, serio masz 30 lat? ;o dałabym Ci 20- coś ^^
OdpowiedzUsuńWiem o czym mówisz, też tak miałam gdy byłam nastolatką, ale z wiekiem mamy coraz mniej kompleksów i się bardziej akceptujemy (przynajmniej ja tak mam)
Także uwielbiam naturalne kosmetyki i często uzywam ;)
To miło, że dałabyś mi mniej lat!
UsuńWłasnie nie wiem ską to wynika, że głównie nastolakti mają takie kompleksy, ja oczywiście w tym aspekcie niczym się nie różniłam od zwykłych dziewczyn i miałam ogromne kompleksy, w szczególności związane z niewielkim biustem. Im człowiek dorasta, tym zaczyna rozumieć, że naprawdę można przekuć "wady" w atuty, jak sama mówisz i dobrze czuć się we własnym ciele:) Wiadomo, nie mogę powiedziec, że jestem super zadowolona z figury, ale zaakceptowałam ją i dobrze mi tak jak jest:)
UsuńPozdrawiam, rzeczywiście wyglądasz bardzo młodo:)
Ja się z tym nie zgodzę!
OdpowiedzUsuńSą takie wady/problemy, które zdecydowanie łatwiej jest usunąć/wyleczyć, niż zaakceptować!
Powiem szczerze, że gdy ktoś mi mówił, że mam zaakceptować swój trądzik, to gotowa byłam go z miejsca zabić ;P
Jakoś kiedy go podleczyłam, to nikt już tak nie mówi ;P
Ależ ja się z Tobą zgadzam i to napisałam na początku, że jeżeli ktoś potrzebuje ingerencji to jak najbardziej! Bardzo dobrze, że są takie możliwości. Ja tylko uważam, że nie ma co na siłę zmieniać czegoś, co rzeczywiście nie jest problemem!
Usuńehh.. te nasze kompleksy, wszystko w naszej głowie, jakby tak łatwo było się tego pozbyć,ale masz rację z wiekiem mądrzejemy pod tym względem i zaczynamy doceniać to co mamy. Co do kosmetyków to ja również preferuję naturalne rozwiązania: peeling kawowy, piwo z żółtkiem na włosy, peeling z cukru, miodu i cytryny. Jest z tym trochę zabawy, ale efekty są naprawdę rewelacyjne. Pozdrawiam. Jestem tutaj.
OdpowiedzUsuńOlejek arganowy to ten, na który moje włosy reagują zdecydowanie najlepiej :D Polecam też maseczkę Kallosa :D
OdpowiedzUsuńRównież uwielbiam olejek rycynowy! :)
OdpowiedzUsuńKompleksy kto ich nie ma.. Ja jestem za poprawianiem urody droga medycyny estetycznej, czy tez innej, w koncu mamy XXI w. ale bez przesady :)
OdpowiedzUsuńAż nie chce mi się wierzyć, że masz 30 lat :) sądziałam, że dużo mniej
OdpowiedzUsuńNie dałabym ci 30 lat świetnie wygladasz ;*
OdpowiedzUsuńhttp://xthy.blogspot.com/
Cieszę się, że nie wyglądam na swój wiek i oby jak najdłużej, to nie będę się korzystać z pomocy chirurga (:
UsuńKompleksy mamy wszystkie :D
OdpowiedzUsuńZapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/04/kombinezon-w-roli-gownej.html
Ja zaczęłam doceniać siebie jak poznałam mojego chłopaka.Teraz z biegiem czasu wiem,że to nasze myślenie nas ogranicza. Każda z nas jet piękna na swój sposób. Każda ma to coś, co wyróżnia. Czasem narzekam,że przytyłam, cera mi się pogorszyła- wiadomo jak kobieta ale wiem ,że zdrowym odżywianiem i sportem mogę to zmienić na lepsze. Też duży wpływ na zmiany ma wiara w siebie i pozytywne postrzeganie świata.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Niestety mamy tendencję do przejmowania się rzeczami na które nie ma się wpływu. Wiara w siebie to podstawa ;)
OdpowiedzUsuńPięknie Ci w czerni :)
OdpowiedzUsuń_______________
PorcelainDesire ♥
Szkoda czasu na wytykanie sobie wad, tak jak piszesz, zamiast się zamartwiać, można maskować niedoskonałości w wyglądzie, ale przede wszystkim zdać sobie z nich sprawę i zaakceptować :)
OdpowiedzUsuńO i tu poruszyłaś temat na czasie. Też uważam, że najlepiej jest zaakceptować siebie takim jakim się jest. Zasłonić co brzydkie, pokazać co ładne, tylko nie zawsze to takie łatwe. Czasem matka natura potrafi figle płatać i to całkiem poważne.
OdpowiedzUsuńZ tym, że człowiek z wiekiem coraz mądrzejszy się staje i więcej wie/rozumie, to się zgadzam. Do wszystkiego trzeba dorosnąć:)
Bardzo fajny post kochana, fajnie jest dowiedzieć się czegoś więcej o Tobie:-) Kobiet stosujących botox nie rozumiem bo zawsze dochodzą do etapu że przesadzają i wyglądają jak maszkary. Uważam ,że z wiekiem tolerancja wzrasta i dlatego jesteśmy w stanie zaakceptować własne wady. Miłego dnia Malwinko :-)
OdpowiedzUsuńTak, tak, doceniajmy to co mamy i cieszmy się życiem! :)
OdpowiedzUsuńNie ma kobiet bez kompleksów i nie ma to nic wspólnego z tym jak wyglądamy, bo przecież nie ma jednego wzorca, który podoba się każdemu;)
OdpowiedzUsuńJa także zauważam, że im jestem starsza, tym mam większą akceptację siebie:)
Miałam tak jak Ty, jak byłam młodsza widziałam u siebie same wady:) jednak tak jak mówisz wszystko można zmienić w zalety:) co do medycyny estetycznej najgorsze dla mnie są chyba powiększane usta, strasznie mi się to nie podoba:/ a tą maseczkę na włosy z olejkiem rycynowym koniecznie muszę wypróbować, jak długo ją trzymasz na włosach?
OdpowiedzUsuńCo najmniej 15 minut,ale im dłużej tym lepiej. Dobrze też ją lekko podgrzać i nakładać głównie na skórę głowy i końcówki lub na całość jak wystarczy. Ja zazwyczaj na skórę i na konce nakładam. A moda na powiększone usta napewno niedługo minie(:
UsuńJa ostatnio już coraz mniej przejmuje się swoimi kompleksami:)
OdpowiedzUsuńJako nastolatka byłam za chuda i strasznie się tym przejmowałam, teraz się zastanawiam, jak mogłam się martwić taką pierdołą, ale żeby nie było tak kolorowo, to obecnie sen z powiek spędzają mi żylaki i pajączki na nogach (zresztą mam zamiar niedługo coś z tym zrobić, ale tu chodzi bardziej o zdrowie, choć aspekt wizualny tez jest ważny).
OdpowiedzUsuńTaką maseczkę na włosy też lubię i od czasu do czasu sobie przyrządzam, a ogólnie jeśli chodzi o kosmetyki to stawiam na te naturalne, o dobrym składzie, bo uważam, że tylko takie mi służą:)
pozdrawiam:)
Świetny blog ! zapraszam do mnie http://aleksandraweronikaplaziak.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie kosmetyki- te olejki są cudowne :-)
OdpowiedzUsuńZ wiekiem na szczęście mniej przejmujemy się naszymi kompleksami i uczymy się bardziej akceptować siebie :-)
Pięknie wyglądasz, nie dałabym ci 30 lat kochana :*
OdpowiedzUsuńZapraszam: MÓJ BLOG
Hello great outlook and cream!
OdpowiedzUsuńI like your blog... Would you like to follow each other via GFC FB Twitter G+ and Instagram?
♥ ♥ ♥ ♥ That's Amore Blog
Ramoneska cudo:*
OdpowiedzUsuńbuziaki:*
WWW.KARYN.PL
Really love your outfit!!! So stylish!
OdpowiedzUsuńwww.ismurfshion.com
Stylish look! Cool hat!
OdpowiedzUsuńHave a good day!
www.recklessdiary.ru
Również korzystam z darów natury chociaż olejek arganowy mi nie odpowiada.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
www.moda-eny.blogspot.com
Świetny wpis! Należy cieszyć się życiem i niczego nie żałować! Jak się już stało to się nie odstanie więc po co zaprzątać sobie tym głowę? :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam blogi gdzie widać ,że jest prowadzony z pasją :)
OdpowiedzUsuńmega blog! oby tak dalej kochana :*
OBSERWUJĘ <3
http://kaarollkaa.blogspot.com/
Nie zgadłabym, że już 30 lat. ;]
OdpowiedzUsuńPrawie 31,dobrze ,że nie wyglądam na swój wiek, czuję się też zdecydowanie młodziej, pozdrawiam!
Usuń